Podsumowanie czytelnicze lutego 2026r.

 



Hejka!
Jak ja się cieszę, że luty się skończył!
To był chyba najcięższy czytelniczo miesiąc od kiedy pamiętam.
W lutym udało mi się przeczytać tylko i aż 2 książki! I co najlepsze 2 kryminały - chociaż przy drugim upierałabym się, że to thriller, ale spuśćmy na to zasłonę milczenia.
Ogólnie rzecz biorąc luty u mnie był strasznie rozmemłany. Na nic nie miała ochoty. Chociaż powiem Wam, że pod koniec miesiąca naszła mnie chęć obejrzenia drugi raz "Wednesday" sezon 2. Pierwszy sezon obejrzałam  parę razy i się zakochałam ❤. 
Więc to tyle z pozytywów.

"Kolekcjoner lalek" (tom 1) Katarzyna Bonda
"Zostały mu tylko lalki. Tylko one się liczą.
Ich twarze zawsze są takie same. Ciała nieruchome, obiecujące. Może się nimi bawić do woli, bo na wszystko mu pozwalają. Ale dziś zaplanował coś specjalnego. Coś, co wywróci im wszystkim żołądki na lewą stronę.".

Do "Kolekcjonera lalek" podchodziłam z bardzo dużą rezerwą. A to dlatego, że gdzie się nie obejrzałam tam wszyscy ją zachwalali. I to pod każdym względem czy to tematu jaki Pani Bonda poruszyła, czyli mo*derstwa kobiet w ich mieszkaniach, czy też relacjach między ludźmi.
Drugim tematem, który został poruszony przez autorkę to jak traktowana jest kobieta w policji lub innych instytucjach publicznych (ostatnie wydarzenia, które obiegły cały nasz kraj dobitnie pokazują co się dzieje!). Że jej zdanie, a właściwie jej osoba jest marginezowa do granic - chociaż jak co poniektórzy mówią to się pomału zmienia.
Natomiast jeśli chodzi o to jak odbieram tę książkę to tak jak mówiłam na samym początku podchodziłam z rezerwą.
Lena Silewicz nie jest niestety moją ulubioną bohaterką. Pomimo tego, że walczy, interesuje się losami kobiet, które doznały okrutnej krzywdy od Nocnego Łowcy. Ba... nawet gdy zostaje odsunięta od sprawy to i tak działa na własną.
Warto też zaznaczyć, że w pewnym momencie mamy przedstawioną fabułę z perspektywy Nocnego Łowcy, o którym nic nie wiemy (prawie nic). Oprócz tego, że to on stoi za zab*jstwami kobiet.
Natomiast jeśli chodzi o fabułę to czuć było napięcie. Nie działo się nic przez przypadek.
Mogłabym się doczepić tylko do jednej sytuacji/kwestii, która miała i nie miała dużego znaczenia w fabule. Ale to nie jest tylko moje czepialstwo.
Co mogę na pewno powiedzieć z pozytywów to to, że Lena nie zdetronizowała Huberta Meyera z topki ulubionych głównych bohaterów.
Ocena 7️⃣/🔟🌟.

"Nie wymiękaj" (tom 4) Stephen King
"Nie wymiękaj" bardzo, ale to bardzo mnie wymęczyła.
Mimo tego, że ta książka jest przeciętna to jeszcze nudna i momentami strasznie irytująca.
Na pewno irytował mnie główny zły bohater, a w szczególności to jak z*abijał swoje potencjalne, przypadkowe ofiary. Dla mnie te morderstwa, które dokonywał były naciągane. Ewidentnie widać, że ma coś z głową nie halo.
Kolejną osobą, którą nie polubiłam jest Kate McKay - autorka bestsellerowej książki, która ma lewicowe poglądy. Od samego początku widać, że jest osobą władczą, próżną, która nie uznaje sprzeciwu innych osób. To właśnie Holly ochrania ją i jej asystentkę w trakcie spotkań autorskich.
Jeśli chodzi o asystentkę Kate to jest odzwierciedleniem samej Kate. Dziewczyna pracowita, cicha, widząca gdzie jej miejsce.
Kolejna rzecz, która mnie wkurzała to wątek zespołu muzycznego, który reaktywował się i miał wystąpić w tym samym momencie co spotkanie Kate w tym samym miejscu.
Dla mnie ten wątek był zapchaj dziurą, on był do niczego niepotrzebny. Gdyby autor nie napisał tego wątku to byłoby ok.
Fabuła niestety bardzo wolna, jednostajne tempo.
Jeśli chodzi o zakończenie to spodziewałam się czegoś więcej, a tak do przewidzenia.
Cieszyłam się strasznie (!), że tę książkę skończyłam.
I na sam koniec raziła mnie jedna kwestia, którą zauważyłam w tej książce, jak i jeszcze jednej.
A mianowicie poglądy polityczne autora wsadzone do książki! Jak dobrze wiemy nie od dziś, że King jest zagorzałym przeciwnikiem obecnego prezydenta USA.
W tej książce autor bardzo popłynął ze swoimi poglądami. I to mi się bardzo nie podobało!
Autorze/autorko masz swoje poglądy polityczne - miej, ale nie wyskakuj z nimi w książce, którą napisałeś, ponieważ nikogo to nie obchodzi jakie masz.
Ocena 5️⃣/🔟🌟. 

Sami widzicie szaleństwa w lutym nie było. Obstawiałam na 3 książki przeczytane, ale wyszło jak wyszło.
Ciesze się, że jest już marzec. Może w tym miesiącu przeczytam trochę więcej książek.
Trzymajcie się.
Pa

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dlaczego i w jaki sposób gorąca czekolada przynosi nieszczęście? Recenzja książek Niny Haratischwili "Ósme życie (dla Brilki)" tom 1 i tom 2.

Kolejny w tym roku kac książkowy. Recenzja książki "Kotka i Generał" Nino Haratischwili [przedpremierowo]

Seryjne morderstwo w okupowanej Warszawie w przededniu powstania. Recenzja "Likwidator '44" Dominik Kozar