Nie ciekawa kontynuacja i zakończenie trylogii. Recenzja tomu drugiego "Zakręty losu. Braterstwo krwi", oraz tomu trzeciego "Zakręty losu. Historia Lukasa" Agnieszki Lingas - Łoniewskiej.

Hejka! 
Dziś opowiem Wam co nie co o drugim i trzecim tomie serii "Zakręty losu", a mianowicie "Zakręty losu. Braterstwo krwi" i "Zakręty losu. Historia Lukasa".



Tytuł: "Zakręty losu. Braterstwo krwi." (tom 2)
Cykl: "Zakręty losu"
Autor: Agnieszka Lingas - Łoniewska
Wydawnictwo: Burda Książki
Liczba stron: 352
Data wydania: 27 lutego 2019r.
Ocena: 2/10

Historia opowiedziana w drugim tomie niestety nie porwała mnie w żaden sposób. W tym tomie zostały powtórzone te same sceny i schematy co w tomie poprzednim, czyli sceny szaleńczego seksu, które dosłownie doprowadzały mnie do szewskiej pasji!, albo również drażniły mnie wszelakiej maści powtórzenia, np.: "dwukolorowe oczy", czy też "Katka, Krzysiu, Łukasz, Magdaleno", albo "lodowaty wzrok". 
Co mnie również złościło w ty tomie to "wielka" przemiana najstarszego z braci Borowskich - Łukasza - jak dla mnie nie zrobił żadnego wrażenia... 
Postacie w tym tomie, jak i w poprzednim są typowo podzieleni na dwie grupy: na "tych dobrych" i na "tych zły". Bohaterowie są bardzo zmienni, jak pogoda na wiosnę. A chodzi mi o to, że mówią jedno, myślą drugie, a robią zupełnie co innego. Szaleństwo!
Fabuła bardzo banalna, naiwna, przeciętna i przewidywalna.


 

Tytuł: "Zakręty losu. Historia Lukasa." (tom 3)
Cykl: "Zakręty losu"
Autor: Agnieszka Lingas - Łoniewska
Wydawnictwo: Burda Książki
Liczba stron: 320
Data wydania: 27 lutego 2019r.
Ocena: 2/10

Jeśli chodzi o tom trzeci to uważam, że ten tom jest tomem nie potrzebnym, zbędnym. OK, ten tom wyjaśnia kilka kwestii i tylko tyle. Też w tym tomie jest opowiedziana historia Łukasza - jego przeszłość, która była przeciętnych lotów.
Opowieść niczym się nie różni od poprzednich części. Bohaterowie w swoich zachowaniach i przyzwyczajeniach nie zmienili się na jatę. Ciągłe rozkminy o tym samym i o niczym.



Co do całej trylogii to powiem krótko. Jeśli szanujecie swój czas - to nie czytajcie tej trylogii. Trylogia bardzo przewidywalna, nudna, z miałkimi bohaterami, którzy są tak zmienni, tak sztuczni, że mnie ręce opadają do samej ziemi. 
I może powiem straszną rzecz i mam tego świadomość, że w tym momencie narażam się fanom twórczości pani Lingas-Łoniewskiej, ale książki pani Katarzyny Michalak są według mnie dużo lepsze, choć są z tej samej kategorii. Przepraszam Was. A z tego co mi również wiadomo to jest jeszcze czwarty tom "Zakręty losu. Nowe pokolenie". (chyba taki tytuł, nie jestem pewna).

Z mojej strony to tyle. Przykro mi, że nie przypadła mi do gustu ta trylogia. Bardzo dziękuję Wydawnictwu Burdza Książki, za przesłanie mi tej trylogii.
Trzymajcie się.
Pa. 👋

Komentarze

  1. Seria czeka na swoją kolej. Zapowiada się maraton czytelniczy. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam jeszcze tej serii, ale chętnie poznam :)
    Pozdrawiam, Pola https://czytamytu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Seryjne morderstwo w okupowanej Warszawie w przededniu powstania. Recenzja "Likwidator '44" Dominik Kozar

Czy powrót do przeszłości jest możliwe? Jak będzie wyglądała przyszłość za 250 lat? Recenzja "Nieskończoności" H.J. Rahlens

"Wyspa na końcu świata" Kiran Millwood Hargreve [Recenzja przedpremierowa].